Czy gatunek drewna ma znaczenie? ;)

Trochę czasu minęło od pierwszego wpisu, więc z przyjemnością zabrałam się za pisanie 😉 Kolejne pytanie, które bardzo często mi zadajecie to na jakim gatunku drewna wypalam i czy właśnie ten gatunek jest tym najlepszym. Hmm co tak naprawdę znaczy najlepszy? Przypuszczam, że dla każdego znaczy to zupełnie coś innego. Jasne drewno? Ciemne?  a może twarde albo wręcz przeciwnie? Pomyślałam, że podzielę się z Wami moimi spostrzeżeniami co do różnych gatunków drewna, na których miałam przyjemność wypalać. Oczywiście uprzedzam, że nie znajdziecie tu prostej odpowiedzi. Nie powiem Wam, że ten albo tamten gatunek drewna będzie najlepszy a inny zupełnie się nie nadaje. Najważniejsze jest to co chcemy wypalić i jaki efekt chcemy uzyskać.

To samo pytanie zadawałam sobie ponad 5 lat temu kiedy rozpoczynała się moja przygoda. Na pierwszy ogień poszedł drewniany wieszak (hahaha) potem była skrzynka po mandarynkach aż w końcu trafiłam na sklejkę 😉 to było coś 🙂 ale muszę dodać, że nadal czasem lubię sobie powypalać na sklejce mimo kilku jej wad 😉 ale nie o sklejce będę dziś pisać.

Do dziś miałam przyjemność wypalać na 17 gatunkach drewna 🙂 i sama byłam zdziwiona, że aż tyle ich już było, gdyż w 90% wypalam na brzozie. Jesteście ciekawi co to za gatunki ? no dobra wymieniam ale zaznaczam, że kolejność jest przypadkowa. Nie sugerujcie się, że te wymienione na początku są lepsze czy gorsze o tym będę pisać w dalszej części 😉

Dąb, buk, jesion, jawor, brzoza, olsza, lipa, jabłoń, grusza, czereśnia, śliwa, mahoń, drewno tekowe, robinia(akacja), sosna, orzech włoski, wiąz. Mam nadzieję, że nic nie pominęłam 😉

Powyżej przedstawiłam Wam kilka prac wykonanych na  5 z wymienionych gatunków i może już jesteście w stanie sami wyłapać, na którym drewnie wypala się lekko i przyjemnie, a które z racji swojej budowy niosą pewne ograniczenia? Nie będę się tu rozpisywać o budowie drewna (może tylko troszkę) ale głównie o tym jak mi się wypala na danych gatunkach (no właśnie pamiętajcie, że wszystko co przeczytacie to tylko i wyłącznie moje odczucia i spostrzeżenia każdy może mieć inne, więc jeśli tylko będziecie mieć możliwość wypróbowania różnych gatunków to róbcie to, nigdy nie wiadomo na czym przyjdzie Wam wypalać).

Pewnie zwróciliście uwagę, że prawie wszystkie wymienione przeze mnie gatunki to gatunki drzew liściastych. Hmmm  czy to znaczy, że iglaki się nie nadają? Każde drewno (a przynajmniej każde, na którym wypalałam) się nadaje 😉 pytanie co chcemy stworzyć. I tak, jeśli chcecie przyjemnie spędzić czas przy wypalaniu to zdecydowanie nie sięgajcie po drewno drzew iglastych. Drewno to jest dość twarde a mocno zaznaczone słoje (wczesne i późne) bardzo się od siebie różnią twardością przez co pociągnięcie jednolitej linii jest mocno utrudnione lecz nie niemożliwe. Sami zobaczcie;)

Grot podczas wypalania przeskakuje z twardego na miękki słój więc raz zostawia ciemną raz jasną linię mimo jednej temperatury. (pisałam o tym przy okazji pirografów (wpis nr 1), że twarde drewno wymaga wyższej temperatury) . Dodatkowo ja zawsze trafiałam na jakieś bardzo żywiczne okazy (podczas wypalania trochę to przeszkadza gdyż co chwilę musiałam czyścić grot ale za to zapach jest bardzo przyjemny) 🙂  

Jakie wnioski możemy z tego wyciągnąć? A no takie, że jeśli chcemy wypalić coś bardzo precyzyjnie, realistycznie to zdecydowanie nie sięgamy po sosnę 😉 ale jeśli mamy do wypalenia graficzny wzór, którego nie musimy cieniować a jedynie jednolicie wypełnić to i sosna się sprawdzi a widoczne słoje dodadzą tylko charakteru pracy. Reasumując na sośnie wypala się dosyć ciężko i musimy poświęcić więcej czasu by uzyskać zamierzony efekt.

No dobra to jak już wiemy, że lepiej sięgać po drewno drzew liściastych to prawie jesteśmy w domu 😉 Kiedy zaczynałam wypalać to nie myślałam o tym żeby tworzyć grafiki czy proste wzory, od samego początku postawiłam sobie poprzeczkę bardzo wysoko i miały to być zwierzaki i to oczywiście jak najbardziej realistyczne hehe 🙂 i wtedy zderzyłam się z rzeczywistością 😉 Nie dość, że nie umiałam ładnie wypalać to jeszcze na warsztat wzięłam sobie jesion (tam gdzie kupowałam deski powiedziano mi zupełnie coś innego) młoda i niedoświadczona brałam myśląc, że to topola 😉 po 5 latach nauczyłam się już rozpoznawać podstawowe gatunki, choć nie zawsze jest to takie proste ale kiedy przykładam pirograf do drewna, czując jego zapach i widząc możliwości jakie daje, nigdy nie mam wątpliwości z jakim drewnem mam do czynienia (oczywiście mówię o znanych mi gatunkach). No więc z jesionem było ciężko… pomyślicie przecież jest liściaste… a i owszem jest ale nie wszystko złoto co się świeci 😉 Teraz pora żeby trochę napomknąć o budowie drewna ale postaram się nie zagłębiać bardzo w temat lecz w końcu jestem biologiem więc trochę muszę 😉 drzewa liściaste możemy podzielić na pierścieniowonaczyniowe i rozpierzchłonaczyniowe a jesion zalicza się do tych pierwszych. Co to nam mówi? a to, że słoje u tych pierwszych są wyraźnie widoczne podobnie jak u np. sosny, więc i podczas wypalania napotkamy podobne przeszkody. W porównaniu do sosny jest o niebo lepiej, sami zobaczcie, poniżej kilka przykładowych prac. Dąb, robinia i wiąz również trzymają z jesionem 😉

Stawianie precyzyjnych linii i cieniowanie jest mocno utrudnione ale jak widać wszystko zależy od tego co chcemy stworzyć. W sytuacji kiedy wypalam portret czyjegoś czworonożnego przyjaciela nigdy bym nie sięgnęła po drewno, na którym nie byłabym w stanie wypalać najmniejszych szczegółów i stawiać starannych linii ale co innego gdy wypalam np. drzewo - wtedy hulaj dusza 😉 nic nas nie ogranicza (czy gałązka będzie szła do góry czy po skosie nie ma to większego znaczenia) więc nie musimy się obawiać o to, że słoje nam utrudnią precyzyjną pracę, czasem nawet pomagają by np. takie drzewko nie było zbyt regularne. Podobnie jak w przypadku sosny słoje wczesne i późne trochę się od siebie różnią twardością przez co znów grot pirografu na każdym z nich zachowuje się trochę inaczej, dodatkowo drewno wymienionych gatunków jest twarde co przy widocznych słojach zdecydowanie nie ułatwia pracy ale za to efekt po lakierowaniu zachwyca. Słoje się uwidaczniają co dodaje tylko uroku i możemy podziwiać naturalny charakter drewna.

Wcześniej wspomniałam, że jestem w stanie rozpoznać gatunek drewna po zapachu jaki się unosi podczas wypalania a i owszem 🙂 różne gatunki różnie pachną i jednym z znienawidzonych przeze mnie gatunków pod tym kątem jest robinia(akacja) strasznie śmierdzi i jeśli nie muszę to staram się na robinii nie wypalać choć jej drewno jest piękne.

No dobra to już wiemy, że na twardym drewnie z widocznymi słojami wypala się ciężko. Uzyskanie precyzyjnych linii oraz cieniowania nie jest niemożliwe ale dość trudne i wymaga więcej czasu i zaangażowania by wypalić konkretny obiekt.

A co z jasnym bądź ciemnym drewnem ?

Często słyszę od Was, że drewno do wypalania musi być jasne… hmmm ale czy na pewno? I tu kochani znów wszystko zależy od tego co chcemy stworzyć;) sami zobaczcie i oceńcie czy drewno zawsze musi być jasne? Oczywiście musimy pamiętać o pewnych ograniczeniach, wybierając ciemne drewno nie będziemy w stanie idealnie cieniować czy uzyskać odpowiedniego kontrastu ale efekt również może zaskoczyć. Poniżej mahoń, śliwa i orzech włoski.

No dobra pewnie się zastanawiacie, na których gatunkach będzie wypalało się łatwo i przyjemnie :). No to idziemy do tych gatunków rozpierzchłonaczyniowych 😉 to te, w których praktycznie nie widać podziału na drewno wczesne i późne w słojach. Dzięki temu grot pirografu na całej powierzchni drewna będzie zachowywał się jednakowo. Do tych należą m.in. brzoza, lipa, jawor, olsza, jabłoń, grusza, czereśnia. To właśnie po te gatunki sięgajcie jeśli chcecie by cieniowanie oraz linie były gładkie i jednolite.

Ja, jak wspomniałam wcześniej, wypalam głównie na brzozie ale nie wynika to z tego, że uważam, że to najlepszy gatunek a raczej z racji dostępności ;). Więc jeśli macie dostęp do drewna, któregoś z wymieniony gatunków to śmiało korzystajcie.

Na brzozie wypala się bardzo gładko i przyjemnie. Stawianie precyzyjnych linii oraz cieniowanie przychodzi z łatwością, podobnie będzie na jaworze, lipie i pozostałych a jabłoń dodatkowo przepięknie pachnie a zapach olszy kojarzy mi się z cukierkami ;). Większość wymienionych gatunków ma jasne drewno co pozwoli osiągnąć lepszy efekt w postaci pełnego zakresu kontrastów kolorystycznych. Pewnie zastanawiacie się jeszcze co z tą twardością. Wymienione powyżej gatunki oczywiście różnią się w tym zakresie, np. w lipę grot wchodzi jak w masło, więc musimy pamiętać by temperatura pirografu nie była zbyt wysoka podobnie przy olszy. Pozostałe gatunki są nieco twardsze i to zupełnie nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, wypala się trochę wygodniej może nawet jesteśmy w stanie wypalać bardziej precyzyjnie.  Więc kochani zanim zdecydujecie się na konkretny gatunek drewna, zastanówcie się co chcecie stworzyć i które drewno będzie najlepszym podkładem dla Waszego dzieła.

Na koniec chciałabym jeszcze Wam pokazać na przykładzie 6 różnych gatunków drewna, że w zależności od tego co tworzymy, różnice w wypalaniu mogą być większe bądź mniejsze.

Dlaczego właśnie te 6 gatunków? Akurat te miałam pod ręką i stwierdziłam, że się nadadzą. Teraz już wiecie, które gatunki są twarde, a które miękkie i jaką mają budowę, więc mam nadzieję, że uda się wyłapać różnice. J

Jak to u mnie bywa dość długo się zastanawiałam co wypalić by pokazać różnice i by je ukryć 😉 iiii jeśli dąb jest dębem na każdym krążku to udało mi się ukryć różnice 😉 nie no żartuję 🙂 ale jeśli nie widzicie dużych rozbieżności tzn. że są obiekty które możemy wypalić prawie na każdym gatunku drewna nie tracąc na jakości.

No to przerzucamy krążki na 2 stronę...

Moim celem było pokazanie, że tracimy na jakości kiedy chcemy cieniować i wypalać precyzyjne małe obiekty 🙂 Udało mi się? Mam nadzieję, że na zdjęciu widać różnice. Oczywiście pamiętajcie, że prace wykonane na różnych gatunkach będą się od siebie różnić co nie znaczy, że któraś jest brzydsza czy gorsza. Znając właściwości każdego z gatunków jesteśmy w stanie idealnie dobrać drewno pod obraz, który chcemy stworzyć. No to co ... Miłego testowania 😉 buziaki i do następnego 🙂 A jeśli macie jakieś swoje spostrzeżenia co do wypalania na różnych gatunkach drewna to z przyjemnością się z nimi zapoznam. 

No Comments Yet.

Leave a comment